Kwi 20

Dzisiaj wróciłem z kolejnej jazdy w SPD. W tym poście chciałbym opisać swoje pierwsze wrażenia z jazdy w SPD.

Pierwsze trudności napotkane podczas nauki jazdy w tym systemie to wpinanie się w pedały. Jednak z czasem i w miarę powtarzania tej czynności, odruch powoli staje się naturalny tak, że bardzo szybko i bez problemu można się wpinać i wypinać.

Jazdę w SPD rozpocząłem po sezonie zimowym i prawdę mówiąc wypadłem z formy, wydaje mi się, że aby efektywnie korzystać z tego systemu potrzebne jest dobre przygotowanie, bo jakby nie było możemy tutaj pedałować ze zwiększoną mocą. Odczuwam, że po zimie mam braki kondycyjne i nie mogę w pełni wykorzystać tego systemu. Bardzo fajne jest to, że można pedałować w normalny sposób, ale także gdy jest potrzeba, sięgnąć do rezerwy i wykonywać pełen ruch pchająco – ciągnący.
Druga sprawa, to kwestia bardzo dobrego prowadzenia roweru po trudnym terenie. Do tej pory, gdy mój rower był wyposażony w zwykłe pedały, musiałem stale uważać żeby moje stopy nie ześlizgnęły się z nich ( kilka razy już sobie poobdzierałem przez to nogę).

Gdy przymierzałem się do zakupu pedałów SPD wiele osób obawiało się o upadki na rowerze z powodu niewypięcia się z pedałów na czas. Ja do tej pory na szczęście nie „zaliczyłem” żadnego upadku, i mam nadzieję, że tak zostanie. Wypinanie się jest na prawdę intuicyjne, a po kilka jazdach rowerem nabiera się specjalnego nawyku, dzięki któremu błyskawicznie można zareagować i wypiąć się w krytycznych sytuacjach.