Lut 03

Oto pierwszy wpis z serii Akcesoria Rowerowe, dzisiaj przetestuje licznik Sigma Sport BC 1106.
Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu paczki to dosyć badziewnie wykonane pudełko, przez które ekranik się trochę porysował.

Montaż
– czyli przekręć dwie śrubki i gotowe. Faktycznie instalacja prosta jednak mam małe zastrzeżenie co do długości kabelka – jak dla mnie jest za krótki 😐 po prostu musiałem się trochę pobawić w skręcanie kabelka na lince hamulca żeby jakoś ładnie wyglądał i trochę kabelka przybrakło.

Jazda

Na pierwszy rzut oka licznik się prezentuję bardzo ładnie. Duże czytelne liczby i jeden przycisk funkcyjny sprawia łatwość odczytywania i zmieniania funkcji.
Zaletą w tym liczniku jest możliwość dobrania kontrastu i nawet przy dużym naświetleniu w południe dane z licznika można bajecznie prosto odczytać.
Z perspektywy kilku miesięcy mogę napisać, że licznik sprawuje się bez zawodnie, i na razie nie maiłem z nim jakiegokolwiek problemu.

Podsumowanie

Gdyby nie za krótki kabelek i fabryczne pakowanie licznika byłby dosłownie idealny. Ma wszystkie niezbędne funkcję i nie jest napakowany nie przydatnymi bajerami, które tylko przeszkadzają w trakcie jazdy odszukać interesującą nas funkcję. Zdecydowanie polecam. Jest to licznik najlepszy jaki do tej pory miałem.

Ocena końcowa: 5-/6